Hobby: j. niemiecki, literatura, rękodzieło Pomogła: 3 razy Wiek: 23 Dołączyła: 05 Lip 2007 Posty: 1184 Skąd: Poznań
Ordery: Brak
Wysłany: 13 Wrzesień 2007, 14:58
1. Oprócz standardowego wyposażenia do wyżywania się na czesance na mokro trzeba mieć dwa kółka wycięte z folii bąbelkowej, które będą miały w środku dziurę (patrz zdjęcie - moje są raczej jajowate)
2. Układamy sobie kółko z czesanki (mówiono, żeby 3-4 warstwy, ale w moim przypadku to za grubo zawsze wychodzi, może ja za dużo tej czesanki urywam za każdym razem? ), w środku oczywiście pełne - to jest nasza pierwsza warstwa.
3. Teraz kładziemy to zmyślne kółko i ładujemy czesanki znowu tak samo jak za pierwszym razem.
4. Możemy sobie trochę to wszystko zmoczyć, co by się trochę ubiło, bo już niezła górka z tego się robi.
5. Kładziemy drugie kółko i znowu a piać to samo (to zależy od tego ile się chce tych "płatków" mieć - ja tu robiłam przy użyciu dwóch kółek z folii, czyli otrzymałam trzy warstwy).
6. Moczymy już teraz tak na serio i zaczynamy masować. WAŻNE - musi się odpowiednio dobrze złączyć na środku (tam gdzie w plastikowych kółkach była dziura). Jak się nie chce złączyć, to pomagamy igiełkami.
7. Tak sobie masujemy, masujemy. Co jakiś czas patrzymy czy na brzegach nam się płatki nei sfilcowały, jeżeli tak, przecinamy nożyczkami. Potem kładziemy folię i zawijamy w ręcznik i rolujemy. Tak długo jak nam się chce (w sensie - same decydujemy o tym, kiedy starczy )
8. Kiedy już uważamy, że starczy trzeba wyjąć kółka z folii spomiędzy płatków i włożyc palec "do środka"i tak jakby wypchnąć ten środek, żeby się wklęsło (czy to jest jasno napisane, chyba nie ) - jeżeli będą wątpliwości co do tego punktu to zaopatrzę jakimś zdjęciem.
9. I teraz kładziemy np. na bok i trzemy o folię(p. Dorota ma folię z IKEI, taką do wykładania w szufladach - jest bardzo dobra, bo szorstka), potem kładziemy na "górę" naszego kwiatka i trzemy i tak aż uzyska wymarzoną przez nas formę... Pytania?
Kaśka no pięknie sie spisałaś Ten kwiatek wyszedł CI naprawde świetny. Co do problemu z odrywaniem czesanki, to z pewnoscią robisz to co ja niegdyś. Otóż lewą ręką trzymałam czesankę, prawą odrywałam. NIestety lewa ręka tak ściskała ta wełnę , ze trudno było prawej oderwać. Należy lużno i dość daleko od brzegu trzymac tą czesankę i urywac małymi kłaczkami.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Hobby: j. niemiecki, literatura, rękodzieło Pomogła: 3 razy Wiek: 23 Dołączyła: 05 Lip 2007 Posty: 1184 Skąd: Poznań
Ordery: Brak
Wysłany: 13 Wrzesień 2007, 20:52
Dziękuję Rozellko za miłe słowo. Tak, fakt, trzymam ją dosyć mocno i wtedy jak trzymam daleko, to się urywają ogromne połacie tej czesanki... Spróbuję tak jak mówisz Dzięki
kasieńka, superaśny kwiateczek. jak się uporam z moją poprawką, to też spróbuję.
a tą folię oglądałam wczoraj w ikei i pierwsze moje skojarzenie było z filcowaniem-bo ona jest w taki rulon zwinięta ale nie kupiłam,bo juz nie miałam za co. a tu proszę, ktoś też na to wpadł
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum