Moje mają jakieś 2-3 cm, ale grubość zależy od ilości nitek i grubości włoczki. Raz zrobiłam taką co miała 5 cm ale to z grubej włóczki właśnie. Fioletowa z pierwszego postu ma 1,5 cm szerokości.
Bardko to krosienko poziome. Zresztą postaram się fotnąć krajki w czasie tkania to cały warsztat będzie widać.
Znalazłam jeszcze fotę krajki jaka powędrowała jakiś czas temu do koleżanki. Zdjęcie z komórki, więc kiepska jakość.
_________________ "Z każdym nowym dniem zaprzyjaźnij się, spróbuj widzieć świat pozytywnie!"
Pomogła: 1 raz Wiek: 28 Dołączyła: 27 Mar 2008 Posty: 290
Ordery: Brak
Wysłany: 8 Czerwiec 2008, 22:07
Cytat:
Tabliczki i bardki absolutnie nic mi nie mówią
Bardko to taki "płotek" do tkania. Pracuje się nim trochę jak grzebieniem przy tradycyjnym tkaniu... nie wiem jak to opisać. Rozwiesza się na określoną długość kilka nitek, między nimi przeplata się bardkiem jeszcze jedną.
Poproszę męża o zrobienie fotki bardka, na cały "warsztat" w tej chwili nie mam miejsca.
Wiek: 21 Dołączyła: 24 Maj 2008 Posty: 36 Skąd: Gdańsk
Ordery: Brak
Wysłany: 8 Czerwiec 2008, 23:59
Bardko to płotek z dwoma rodzajami otworków na nici - szczelinkami i dziurkami. Przewleka się nici osnowy przez toto a potem podnosząc lub opuszczając płotek przewleka się wątek bo dziurki ciągną nić do góry a w szczelinkach opada i na odwrót.
Tabliczki są nieco bardziej skomplikowane - wyglądają jak kwadraciki z 4 dziurkami na każdym rogu. Nici się podnosi przekręcając tabliczki - w zależności ile tabliczek i w jakich kierunkach się kręci i jak nawleczone taki ma się wzór
Pomogła: 1 raz Wiek: 28 Dołączyła: 27 Mar 2008 Posty: 290
Ordery: Brak
Wysłany: 10 Październik 2008, 17:45
Jakie ładne bardko! Moje to robota chałupnicza mojego chłopa, i bardziej przypomina płot przy drodze niż przyrząd do tkania
I tak sobie myślę, patrząć na Twoje uczennice, że niektóre definicje pedagogiki są już baaaardzo przestrzałe... szczególnie ta że "wychowanie to wpływ pokoleń starszych na młodsze"
Moje to robota chałupnicza mojego chłopa, i bardziej przypomina płot przy drodze niż przyrząd do tkania
Moje to też robota mojego połówka. 4 razy próbował aż w końcu zrobił porządne, starał się bo był to prezent gwiazdkowy.
Ja jestem w szoku, że te kobiety nie wiedziały nic o tkaniu, bo niektóre jeszcze pamiętają jak ich matki/babki tkały na prawdziwych krosnach lub nawet maja w domu. Tak oto umiejętności rękodzieła zanikają w codzienności i muszą je kultywować/reaktywować jakieś młode wariatki
_________________ "Z każdym nowym dniem zaprzyjaźnij się, spróbuj widzieć świat pozytywnie!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum