Nie wiem czy przedstawione zdjęcia wkleiłam w dobrym miejscu. To nie są moje prace bo i nie mogą być moje. Prezentowane na fotografiach rzeczy mają około 100 lat i pochodzą ze ślubnej wyprawy mojej babci
Fot.3 Poduszka Ta poduszka uszyta jest ręcznie z fabrycznego cienkiego płócienka i ozdobiona mereżką (?? - nie wiem jak się ten rodzaj haftu nazywa). Wyciągnięte nitki z materiału owinięte są białą nitką, na powstałej siatce wzór wykonany z przeplatanej na siatce nitki.
Fot. 4 Poduszka/Detal
Fot. 5 Ręczniki 100-letnie Samodziałowe lniane płótno tkane na domowych krosnach. Ozdobione paskiem kolorowych nici i frędzlą. Obrębiane ręcznie.
Sakiewka prze prze prze (i jeszcze raz ) przepiękna. A stuletnie dzieła podziałały na mnie jakoś tak, żę zachciało mni się popłakać. I sama nie wiem czemu No i wykończenie ręczników - piękne poprostu
piękne są i poduszki i ręczniki , że też przetrwały tyle czasu i w tak idealnym stanie jest co podziwiać a tym bardziej haftowane mereżki - to bardzo żmudna praca
100 letnie cuda to chyba za szybą trzymasz, a różności z resztek..... wzdycham tylko do nich i chyba nie odważę się , bo nie sprostam wymiance. są po prostu jak Twoje 100 letnie pamiątki po prostu ponad czasowe. mój ślubny gorset był z jakiejś tkaniny żakardowej w odcieniu ecru z kwiatowymi motywami. ale ta angielska tkanina .... niebiańskie cuda.... jantar, co mogłabym zrobić , aby móc przekazać w posagu takie cudeńko mojej prawie 6 -cio miesięcznej córuni. no i chyba jeszcze powinnam też sprawiedliwie dla przyszłej synowej mieć coś w zanadrzu .
Dodziu, do odważnych świat należy Na ręcznik nie licz - nie oddam
Wiesz, myślę, że warto pewne rzeczy przechowywać żeby przekazać je następnemu pokoleniu. Może Twój gorset będzie dobrym początkiem
Kiedyś w lumpeksie spotkałam uszytą z białej jedwabnej żorżety sukieneczkę do chrztu. Wyhaftowano na niej imiona i daty urodzin dzieci, które były w niej chrzczone. Pierwsza data była z przed wojny. Bardzo żałowałam, że jej nie kupiłam.
Te moje pamiątki miesiąc temu były wykorzystane na dekorację w stylu ludowym, zniosły pranie w pralce automatycznej i dopiero po uprasowaniu obfociłam je i zamieściłam zdjęcia na stronie. Wcale im to nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie trzeba je czasem "przewietrzyć" żeby się nie zleżały.
niestety gorset był z wypożyczalni. zostały tylko zdjęcia. a pamiątki to już zbieram do oddzielnych skrzyń- dla małego i dla małej. moja mama już dzieli już swój majątek- biżu i porcelanę. ale ja nadal utrzymuję chęć wymiany albo kupna tych cudowności z resztek - sztuk 2
Zeberko, staram się. Bardzo lubię szyć w ręku i często to się przydaje. Przy wykańczaniu małych prac trudno jest czasem wjechać maszyną w ciasne miejsca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum