Hobby: Rękodzieło, Internet & komputery, czytani Pomogła: 3 razy Wiek: 29 Dołączyła: 05 Maj 2007 Posty: 2118
Ordery: Brak
Wysłany: 24 Czerwiec 2007, 07:45
Raaaanyyy... Jak ja lubie patrzeć na takie piękności, od razu człowiekowi lepiej się na duszy robi Podobno patrzenie na ładne rzeczy za każdym razem wydłuża nasze życie o kilka sekund, wiecie o tym?
_________________ Jak kochać - to księcia, jak kraść - to miliony...
Bardzo ładne naszyjniki. Przy okazji zauwałyłam, że możliwe jest przewleczenie grubego filcowego sznura przez kukę - jak to zrobić? Ja umiem przeciągnąć tylko coś, co się da nawlec na igłę, a to daje niewiele możliwości...
jest sposób dość prosty.
weź słomkę taką do picia, utnij kawałek i wfilcuj ją w kulkę. potem wyjmij i tunel do grubych sznurów czy jakiegoś materiału gotowy.
a jeśli jest to coś cieńszego, to najgrubsza igiełką do filcowania nieco podgrzaną zrobić dziurkę i przewlec cienkim szydełkiem albo taką długą igłą do nawlekania koralików, można ją kupić w empiku.
Z tą słomką to dobre, zresztą nie musi być przecież puste w środku, może być byle patyczek... No i faktycznie szydełko by się przydało. Igłę do koralików mam, ale ma bardzo małe oczko i nawet grubszą żyłkę trudno przez nie przeciągnąć. Dzięki za rady.
ja kulki filcuję tylko na sucho, wychodzą dość twarde (ale przez to nie odkształcają się i nie kosmacą) a przewlekam przez nie nawet 2 mm sznurek: robię to grubą igłą do szycia włóczką, na którą nabijam kulkę a potem wyciągam przy użyciu kombinerek. To mało subtelny, ale skuteczny sposób :-)))
Moja igła też jest do koralików, ma dość długie, ale bardzo wąskie ucho, żeby małe koraliki mogły przez nie przejść. Koniecznie muszę kupić szydełko, bo ja zupełnie nieszydełkowa jestem:)
Witam, to mój pierwszy wpis. I tak od razu zacznę od pytania: wcześniej filcowałam tylko na sucho,ale wczoraj postanowiłam spróbować na mokro (ach,ta sesja... tyle pomyslów wówczas przychodzi do głowy...). I w zasadzie wyszło, tylko cos musiałam zrobić źle,bo część czesanki się poprzesuwawszy i w tych miejscach filc jest cieńszy. a ponadto przy wałkowaniu pojedyncze kawałki sie odrywały, chociaż wałek owinęłam folią spożywczą, więc teoretycznie nic nie powinno sie przyklejać. może chodzi o starą firankę? czy to rzeczywiście pomaga?
ech, no i wylałam baaardzo dużo wody (w tym za szafkę i za lodówkę...) i z dużą ilością mydła. czy to ma jakieś znaczenie, ile razy zmoczy się czesankę (oprócz stopnia zalania są siadów)?
pozdrawiam Bergamotka
Julio musisz po pierwsze używać folii tzw. bąbelkowej. Kupisz ją na poczcie pod nazwa bezpieczna przesyłka. Rozkładasz na stole. Na to układasz dachówko równe kawałki wyrwanych pasm czesanki. Najpierw warstwę poziomą, następnie kolejną pionową. Kolejność obojętna. Z tym że każda kolejno nakładana warstwa musi być układana naprzemian. Należy pamiętać o tym dachówkowym ułożeniu. Krótko mówiąc każde pasmo musi nachodzić na siebie lekko. Następnie jak już wszystko ułozysz spryskujesz to ciepłą mydlana wodą, lub z dodatkiem detergentu. Nalezy zaczynac spryskiwanie od środka pracy. Następnie jeżeli jeszcze nie masz wprawy, musisz przyłożyć na wierzch tej ułożonej czesanki folię i lekko spryskać wodą /łatwiej się masuje/. Po czym zaczynasz delikatnymi ruchami tak by nie poprzesuwała sie czesanka wyciskać ta wodę na wszystkie strony. Celem tego jest to by woda dostała się równomiernie na każdy koniec. Jak postępowac dalej, to już przy dobrym poszperaniu w tym wątku znajdziesz masę przykładów. W tym foto. Powodzenia i dużo frajdy. Jakby co - pytaj
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
wracając do słomki, to sposób ten pozwala nawlec kulki filcowe na np pasek materiału albo grubą tasiemkę, na cieńsze też igiełką i obcęgami nadziewam...
rozella,
bardzo dziękuję. oczywiści folii bąbelkowej używałam.i starałam się kawałki czesanki układać dachówkowato.ale może nie do końca starannie.
a ta folia na wierzchu to powinna być zwykła czy też bąbelkowa?
pozdrawiam
a z tą wodą,to ile razy trzeba nią polewać? wystarczy raz a dobrze czy im więcej tym lepiej?
i czy to ma jakieś znaczenie jak długie są kawałki czesanki? bo ja od razu - szalona, zabrałam się za coś większego niż mniejszego. jeśli układam pierwszą warstwę (powiedzmy poziomo) to czy nachodzić mają na siebie tylko te kawałki które tworzą jeden rządek? czy przy układaniu drugiego rządka czesanka ma też nachodzić na ten pierwszy?
dziękuję za wszystkie rady. filcowanie na mokro to jeszcze dla mnie totalna improwizacja
Pomogła: 4 razy Wiek: 37 Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2581 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 26 Czerwiec 2007, 11:22
Wody tyle aby nie zalać sasiadów .A tak poważnie, to nie ma tonąć tylko woda ma przejść przez wszystkie warstwy.Jak polejesz i dociśniesz to zobaczysz czy woda przeszła przez całośc czy nie,jeśli nie to polewasz więcej.Ja urywam kawałki tak jak mi sie urwą czyli jakieś 5-7 cm.Układasz dachówkowo wszystko i jeden rzadek i drugi rządek obok tez musi nachodzić na siebie i na pierwszy itd,bo inaczej zrobi ci sie dziura albo cienko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum