Tam widać tylko gazowy panik i szklane drobne rureczki... Mini palnik na alledrogo kosztuje grosze, gorzej z kolorowymi rureczkami..A sama praca w szkle jako takim jest sympatyczna
Kolezanka bedaca teraz w USa pisala ze szkoda ze skonczyla klase zdobnik szkla a nie hutnika botam teraz kolorowe szklo jest modne....
juz wiem co miala na mysli...
znalazłam kiedyś "przepis" na samodzielnie robione koraliki szklane, o ile pamiętam wyglądało to tak (wymagany ogródek, działka, kawałek placu na dworze):
z gliny szamotowej (do budowania pieców, więc np. elementy starego można wykorzystać) trzeba zrobić dwie jakby miski, w tym jedną z otworami - na dmuchawę, do uchodzenia dymu i "roboczym". jedną wkładamy w wykopany dołek, a drugą przykrywamy, tworząc taki prowizoryczny piecyk. rozpalamy w misce węgiel drzewny, czy też inne paliwo, za pomocą gumowego wężyka doprowadzamy nadmuch powietrza choćby z suszarki do włosów i jak nam się to ładnie rozpali, w szczypczyki bierzemy kawałek szkła - z butelki np. i wkładamy do piecyka. kiedy szkiełko osiągnie stan półpłynny nakręcamy je na metalowy pręcik zanurzony w boraksie lub pokruszonej glinie (inaczej przywrze do pręta i nie zejdzie), podgrzewamy i obracamy, żeby nadać mu kształt, po czym wyjmujemy z piecyka i czekamy, aż wystygnie, po czym zsuwamy koralik z pręta. pewnie można go jeszcze dalej ozdabiać, jak kto ma ochotę...
osobiście nie próbowałam tego sposobu - chociaż cały czas się motywuję jest na pewno mniej precyzyjny niż ten podany w linku, ale za to bardziej wykonalny w naszych warunkach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum