co do długości kolczyków to jest pojęcie względne. ostatnio zauważyłam , że nosi się długie dyndające. dzisiaj wieczorem w polskim serialu też bohaterka rudowłosa miała jak zawsze oryginalne kolczyki i były baaardzooodługie.
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1603 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 24 Wrzesień 2008, 22:17
no tak, ale co innego jak są długie i na całej ich długości coś się dzieje, a u mnie jest tak, że jest długo dłuuugo nic, a gdzieś tam na dole główny bohater i z tego powodu chyba muszę je skrócić, bo tej linki naprawdę prawie nie widać, a muchomory są jakoś tak nienaturalnie nisko. ale dzięki za wszystkie rady. najchętniej to bym je założyła jakiejś kolczykowej żeby zobaczyć jak to wygląda.
Hobby: j. niemiecki, literatura, rękodzieło Pomogła: 3 razy Wiek: 23 Dołączyła: 05 Lip 2007 Posty: 1198 Skąd: Poznań
Ordery: Brak
Wysłany: 25 Wrzesień 2008, 08:15
krolewna, mi się podobają, że na lince i że takie długie. Ale ja to fanka długaśnych kolczyków jestem...
W ogóle świeny pomysł z tymi muchomorkami Nie wiem, doprawdy, jak Ty na mokro je robisz... Ciągle mam w głowie te zielone ptaszki, które kiedyś zrobiłaś...
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1603 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 25 Wrzesień 2008, 16:54
kasieńka, hihi, ale zielone ptaszki były robione igłami tzn na mokro głównie ale ostatecznie formowane igłą (i dodawane skrzydełka i dziób). a to wszystko dlatego, że ja strrasznie nie lubię filcować na sucho, jak widać - potrzeba matką wynalazku
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1603 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 16 Październik 2008, 17:54
pi.ne.ap.ple, dziękuję
wrzucam nowe foty, niestety tylko 2 rzeczy bo tylko te są jako tako wykończone.
najpierw dywanik. o rany... jaka z nim była katorga... pierwszy raz robiłam taką dużą i jednocześnie grubą rzecz i przez to że popełniliśmy kilka technicznych błędów walka była okrutna. w skrócie - w sobotę skończyłam pracę o 12, zabrałam mojego miłego pod pachę i pojechaliśmy do taty firmy działać. siedzieliśmy do 20.30, ja już prawie płakałam, R przestał się odzywać, generalnie byliśmy wykończeni i caaali mokrzy od mydlin a to jeszcze nie był koniec. dalszy ciąg był w niedzielę - 3 godziny rolowania, najpierw grzecznie, łapkami, później na podłodze w pokoju rodziców jak klauni na kreskówkach - tzn bieganie po rulonie tak żeby się kulał po całym pokoju. skutek: okrutne zakwasy przez 3 dni (ale takie, że jak siadalam to 20 cm przed siedziskiem mięśnie mi nie wytrzymywały i opadałam z hukiem na krzesło a przy wstawaniu musiałam się podpierać). efekt jest taki jak widać, nie jestem z niego do końca zadowolona, trza jeszcze go trochę poprawić ale pierwsze koty za płoty
teraz czapka. na pierwszym zdjęciu wygląda jak meduza, a w rzeczywistości jest czymś na kształt pilotki. z niej, dla odmiany, jestem dumna bo pierwszy raz trafiłam w formę i wyszła mi idealnie dopasowana do głowy. haftowane muliną i koralikami motywy zimowo-skandynawskie (próbowałam znaleźć jakieś autentyczne schematy ale się nie udało więc musiałam jakoś zaadoptować moje zawijasy)
wybaczcie jakość zdjęć, ale robione tuż przed zmierzchem...
Jeżeli chodzi o dywanik to jestem pełna podziwu dla pomysłu, wykonania i przede wszystkim wytrwałości
a czapucha ma sliczny kształt, jest bardzo ładnie dopasowana i chetnie bym zobaczyła jak układa się na głowie
Hobby: j. niemiecki, literatura, rękodzieło Pomogła: 3 razy Wiek: 23 Dołączyła: 05 Lip 2007 Posty: 1198 Skąd: Poznań
Ordery: Brak
Wysłany: 16 Październik 2008, 18:42
Piękne, piękne, piękne, piękne, piękne....
Podziwiam, bo wyobrażam sobie, ile pracy jest z takim dywanikiem! Co do czapki, to gratuluję dopasowania do głowy
Hobby: wszelkie Pomogła: 1 raz Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 557
Ordery: Brak
Wysłany: 16 Październik 2008, 19:28
No ja wiedziałam ,że tak będzie... Jak krolewna wklei wszystko w takiej dawce to zawał murowany...
MATKO I CÓRKO!!! jaki ten dywan gruby!!! Już sobie wyobrażam dokładnie ból mieśni... ależ stworzyłas cudo!!!!!!!!
A o czapie to juz lepiej nic nie mówię, bo zzieleniałam... z zazdrosci, oczywiscie...
Ty mnie powalasz tymi hafcikami, noooo....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum