Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 22 Wrzesień 2008, 17:27
Dwa razy mniejsze są niż przed rozpoczęciem filcowania, prawie tak jak na tej stronce którą mi podesłałaś, a która jest w temacie o odzieży i dodatkach z filcu. Mam zdjęcia, jak skończę pokażę.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 22 Wrzesień 2008, 19:10
Na zdjęciu już się nie zmieściło, ale jest prawie drugie tyle długości na rękę. Forma ma około 48cm długości od środkowego palca do końca, a prawie gotowa rękawiczka 26cm.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 23 Wrzesień 2008, 14:16
Rękawiczki prawie wyschły. No jedziemy z reportażem.
Na początku była forma (podwójna) która po obłożeniu czesanką miała ponad metr długości
Użyłam resztek czesanki z beli - wierzch czerwona, spód brązowa plus trochę zielonej czesanki z jedwabiem.
Po lekkim podfilcowaniu formę rozcięłam i filcowałam najpierw jedną znich, tutaj różnica między lekko podfilcowaną a taką w 80% sfilcowaną
A tutaj gotowe na rękach.
wierzch
spód
Uwagi - rękawiczki są mechate, ale to "wina" czesanki, zwłaszcza ta brązowa nawet po bardzo mocnym sfilcowaniu jest puchata, czerwona trochę mniej. Widać po zielonej czesance jak mocno została wfilcowana. Na palce nałożyłam sporo czesanki bojąc się żeby nie było dziur, spowodowało to że palce są teraz dosyć grube - na wielkie mrozy będzie jak znalazł. Następnym razem zrobię trochę cieńsze, takie jesienne. W sumie prawie sześć albo i siedem godzin dłubania - przez długi czas chodziłam raz w jednej raz w drugiej rąkawiczce i ją wygładzałam podczas wykonywania innych prac, więc trudno mi określić ile dokładnie trwał sam proces filcowania, orientacyjnie około godz. 14 zaczęłam rozkładać czesankę, a po godz. 23 rękawiczki były gotowe. W tzw. międzyczasie zrobiłam obiad, porządki, plotki z sąsiadkami, wyprowadzanie psa itp.
W życiu nie chcę takich rękawiczek! Sama się nie podejmę robienia! W prezencie też nie chcę!! Jezuuu.... gdybym taką zgubiła, to bym chyba popadła w ciężką depresję... łooo... pół dnia roboty... Niestety - u mnie rękawiczki jak cienkie rajstopy, to znaczy: jednorazówki - jak wychodzę z domu to mam 2 - gdy wracam jedną (dlatego kupuję takie chińskie za max. 2 zł i zaraz z 5 par - takie to mi na cały sezon starczają (zazwyczaj... ) - jak się jedna zgubi, to wyciągam z nowej paczki następną). Że Ci się chciało...założyłaś się z kimś, czy jak??
Edit. Skłamałam - mam jedne skórzane, takie z wyższej półki. Ale... ich nie noszę, bo się boje, ze zgubię
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 23 Wrzesień 2008, 18:07
Musiałam spróbować czy dam radę I już się na kolejne napaliłam, cieńsze, podejrzewam że pójdą trochę szybciej, bo już wiem od czego zacząć itp. U mnie raczej nie giną, będą dyżurować w tzw. psiej kurtce czyli tej w której z psem na długie spacery się wychodzi, nasza suka jak eskimos - om zimniej tym lepiej i dłużej chce zostawać na zewnątrz a ja zamarzam.
zebrzyca, jestem pod wielkim wrażeniem determinacji. Podziwiam za to, że "ci się chciało". Szacunek po prostu, więcej nie jestem w stanie powiedzieć.... wracam patrzeć na te cuda.
_________________ "Z każdym nowym dniem zaprzyjaźnij się, spróbuj widzieć świat pozytywnie!"
będą dyżurować w tzw. psiej kurtce czyli tej w której z psem na długie spacery się wychodzi
jak Teresę suka pociągnie po trotuarze przy roztopach - bo spora z niej zwierzynka, to nie będzie widać błotka - powie, ze tak było od początku (zaraz dostanę wałkiem )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum